Hej :)
Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż, jak tytuł mówi, w tonach zimowych. Czemu tak go nazwałam? Głównie dlatego, że kojarzy mi się on z naszą obecną zimą. Trochę różu i brązu oznaczają wciąż przeplatającą się w pogodzie jesień a ten jasny, niebieski akcent kojarzy mi się bardzo z taką nieudolną próbą pozostania u nas zimy na dłużej i troszkę z takim śniegiem, który gdzieś tam w nasz krajobraz próbuje się wkraść. A żeby było jeszcze ciekawiej na usta nałożyłam trochę " wiosny" bo i ona przeplata nam się podczas tej zimy :D
Hahaha tak mnie coś wzięło na bajki i ględzenie wam tu o pogodzie ale szczerze to właśnie ona zainspirowała mnie do stworzenia takiego makijażu. Dobra dobra zobaczcie co to mi wyszło i dajcie znać jak Wam się podoba :)
wtorek, 12 stycznia 2016
piątek, 8 stycznia 2016
Eos mój przyjaciel - recenzja
Hej kochane:))
Już chwilę temu chciałam dodać ten post,
ponieważ jak wiecie albo może jeszcze nie wiecie uwielbiam Eosy a z każdym
otwieranym nowym opakowaniem kocham je jeszcze bardziej :)
Pomadki zamknięte są w bardzo ciekawych opakowaniach. Kiedy
zobaczyłam je pierwszy raz, muszę przyznać, że głównie to zwróciło moją uwagę i
tylko dlatego kupiłam mojego pierwszego Eosa :) Było to już dobre kilka lat
temu, kiedy nie były one jeszcze tak znane i kompletnie nie wiedziałam, że
zdobędą one taką popularność.
Wracając do opakowań są one bardzo
solidnie zrobione z materiału, który ani się nie niszczy w razie upadków ani
nie rysuje ani zbytnio nie brudzi co jest dla mnie ważne, bo nie lubię używać produktów
do ust, które są brudne i nieschludnie wyglądają.
W swojej kolekcji posiadam 7 eosów w tym 4 już używałam i każdy
sprawdził się u mnie tak samo. Może z wyjątkiem zapachów bo jedne mnie powaliły
a inne z kolei zawiodły.
I tak np. ten jasny niebieski czyli Blueberry Acal nie przypadł mi do gustu z zapachem z tego względu, że
liczyłam na mocniejszy, bardziej soczysty zapach jagód a niestety bardzo słabo
je czuć i zapach ten ma niewiele wspólnego z jagodami :/ Podobnie było z jasnym
zielonym czyli HoneySuckle HoneyDew, którego zapachu byłam bardzo ciekawa a
okazało się, że praktycznie eos jest go pozbawiony. Za to Summer Fruit skradł moje serce i jest to przepiękny,
owocowy, soczysty zapach, który chyba nigdy mi się nie znudzi i którego
mogłabym ciągle używać. Lemon Drop czyli cytrynka także jest bardzo przyjemnym zapachem i miło
się go używa. Mogę Wam powiedzieć też o zapachu Strawberry sorbet, którego co prawda sama nie używałam ale że
tak powiem wąchałam u koleżanki :D zapach jest bardzo podobny to takich gum
truskawkowych albo cukierków o smaku truskawki, też bardzo mi się spodobał :)
Co do ich działania mam już dość mocno wyrobione zdanie. Jeżeli
nie macie większych problemów z ustami tzn, nie są one popękane czy
spierzchnięte a jedyne czego oczkujecie od pomadki to tego aby nawilżała wasze
usta to jest to pomadka dla Was. Pamiętajcie, że nie jest to też nawilżenie
regenerujące po którym wasze usta będą piękne i wypielęgnowane. Nie będą one
jedynie suche. Dlatego jest ona dla mnie idealna bo nie dość, że ma świetną
konsystencję, ponieważ nie jest za tłusta a fajnie kremowa to jeszcze długo się
utrzymuje i nie muszę jej ciągle dokładać. Uwielbiam ich używać i na lato i na
zimę, chociaż w mroźne dni nie sprawdza się u mnie za dobrze, bo nie ma zbytnio
właściwości chroniących przed zimnem :/
Wiele osób pyta się mnie czy jest wygodna w użyciu. Przyznam, że
na początku nie mogłam się do nich przyzwyczaić i miałam obawy, że szybko się
skończy, że ciężko mi będzie ją wyciągnąć z dna i w ogóle, że nie będzie można
swobodnie się nią posługiwać. Wszystkie obawy znikły wraz z końcem pierwszego
opakowania, Pomadka jest naprawdę wydajna bo używałam jej przez dobre kilka miesięcy
co prawda z przerwami ale i tak miałam wrażenie, że ona nigdy się nie skończy.
Kiedy produkt dotykał dna i tak łatwo było wyciągnąć go ze środka z tym
utrudnieniem, że trzeba było to robić palcem.
Nie miałam nigdy problemów z jej użyciem.
Co ciekawe bardzo odpowiada mi jej nietypowy kształt dzięki któremu łatwo mogę
znaleźć pomadkę w torebce.
Mam nadzieję, że recenzja spodobała Wam się i bardziej zachęciłam
Was do jej zakupu niż zniechęciłam. Dajcie znać czy wy je miałyście i co o nich
sądzicie:) Ja już nie mogę się doczekać kiedy otworzę kolejne opakowania :D
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Kredka do ust Bell HypoAllergenic
Hej:)
Sylwester już za nami ale chcę wam pokazać jaka szminka królowała u mnie na ustach podczas sylwestrowego wieczoru.
Szminka ta to typowa forma kredki do ust, czyli gruba końcówka w plastikowym opakowaniu. Nie trzeba jej strugać wystarczy wysunąć jak normalną szminkę.
Kolor to typowy jesienny ciemny burgund lekko wpadający w fiolet. Ma bardzo kremową konsystencję, dzięki czemu nie wysusza nam ust. Może się rozmazywać ale u mnie podczas tańca nie zdarzyło się to ani raz. Na ustach wytrzyma parę godzin ale po każdym jedzeniu i piciu musiałam ją poprawiać bo niestety schodziła nierównomiernie.
Ze względu na jej ciemny kolor niestety jak ja to mówię nie jest " łatwa w obsłudze" przy malowaniu niezbędne jest lusterko.
Dajcie znać czy Wam się podoba i czy kolor wpada wam w oko, bo jak dla mnie jest boski. Szminkę ogólnie oceniam 7/10. Niestety jej minusami jest to, że cały czas podczas zabawy musiałam kontrolować czy nie jest rozmazana i poprawiać po każdym jedzeniu :)
Sylwester już za nami ale chcę wam pokazać jaka szminka królowała u mnie na ustach podczas sylwestrowego wieczoru.
Kolor to typowy jesienny ciemny burgund lekko wpadający w fiolet. Ma bardzo kremową konsystencję, dzięki czemu nie wysusza nam ust. Może się rozmazywać ale u mnie podczas tańca nie zdarzyło się to ani raz. Na ustach wytrzyma parę godzin ale po każdym jedzeniu i piciu musiałam ją poprawiać bo niestety schodziła nierównomiernie.
Ze względu na jej ciemny kolor niestety jak ja to mówię nie jest " łatwa w obsłudze" przy malowaniu niezbędne jest lusterko.
Dajcie znać czy Wam się podoba i czy kolor wpada wam w oko, bo jak dla mnie jest boski. Szminkę ogólnie oceniam 7/10. Niestety jej minusami jest to, że cały czas podczas zabawy musiałam kontrolować czy nie jest rozmazana i poprawiać po każdym jedzeniu :)
czwartek, 31 grudnia 2015
Zakupy grudniowe
Hej kochane:)
Grudzień się kończy więc standardowo na blogu pokażę Wam zakupy z tego miesiąca. Nie ma ich dużo bo wiecie jak to w grudniu, szał prezentowy i bardziej na nim się skupiłam niż na kupowaniu kosmetyków dla siebie. W ogóle dajcie znać czy chciałybyście zobaczyć w styczniu prezenty jakie dostałam na gwizdkę i na urodziny, które dopiero będę mieć, ale chciałbym po prostu połączyć to w jeden post :)
Jak dobrze wiecie w grudniu miałyśmy możliwość skorzystać z Dnia darmowej dostawy. No i ja oczywiście skorzystałam :) Zakupu dokonałam na stronie Minti Shop. Zamówiłam kosmetyki tylko z firmy Freedom, ponieważ już od dawna chciałam je przetestować. Myślę, że już niedługo będziecie mogły poczytać ich recenzje.
Dwa kolejne zakupy to szminka z Golden Rose, którą już dawno miałam w planach kupić i złoty eyeliner, który kupiłam z myślą o świętach.
Grudzień się kończy więc standardowo na blogu pokażę Wam zakupy z tego miesiąca. Nie ma ich dużo bo wiecie jak to w grudniu, szał prezentowy i bardziej na nim się skupiłam niż na kupowaniu kosmetyków dla siebie. W ogóle dajcie znać czy chciałybyście zobaczyć w styczniu prezenty jakie dostałam na gwizdkę i na urodziny, które dopiero będę mieć, ale chciałbym po prostu połączyć to w jeden post :)
Jak dobrze wiecie w grudniu miałyśmy możliwość skorzystać z Dnia darmowej dostawy. No i ja oczywiście skorzystałam :) Zakupu dokonałam na stronie Minti Shop. Zamówiłam kosmetyki tylko z firmy Freedom, ponieważ już od dawna chciałam je przetestować. Myślę, że już niedługo będziecie mogły poczytać ich recenzje.
Dwa kolejne zakupy to szminka z Golden Rose, którą już dawno miałam w planach kupić i złoty eyeliner, który kupiłam z myślą o świętach.
wtorek, 29 grudnia 2015
Sylwestrowa moc - makijaż :)
Cześć dziewczyny:)
Jak minęły Wam Święta ? Ja po krótkim odpoczynku wracam do rzeczywistości i do blogowania :) Nie zapominajmy o tym, że czeka nas jeszcze Sylwester. Co prawda ja spędzę go ze znajomymi w górach ale nie oznacza to, że tam nie mogę zaszaleć z makijażem. I dlatego dzisiaj przygotowałam dla was propozycje makijażu. Dla mnie zawsze makijaż sylwestrowy kojarzył się z granatowym kolorem i domieszką złota. Taki właśnie jest make up, który chcę Wam pokazać. Do niego dodałam jeszcze niebieską kreskę ale zastanawiałam się również nad moim nowym nabytkiem, czyli złotym eyelinerem,
Zobaczcie jak wyszedł mi efekt końcowy i dajcie znać jak wy spędzacie Sylwestra i czy wykorzystacie moją propozycję :)
A ja życzę udanego Sylwestra, zabawy do rana i szczęśliwego nowego roku :**
Jak minęły Wam Święta ? Ja po krótkim odpoczynku wracam do rzeczywistości i do blogowania :) Nie zapominajmy o tym, że czeka nas jeszcze Sylwester. Co prawda ja spędzę go ze znajomymi w górach ale nie oznacza to, że tam nie mogę zaszaleć z makijażem. I dlatego dzisiaj przygotowałam dla was propozycje makijażu. Dla mnie zawsze makijaż sylwestrowy kojarzył się z granatowym kolorem i domieszką złota. Taki właśnie jest make up, który chcę Wam pokazać. Do niego dodałam jeszcze niebieską kreskę ale zastanawiałam się również nad moim nowym nabytkiem, czyli złotym eyelinerem,
Zobaczcie jak wyszedł mi efekt końcowy i dajcie znać jak wy spędzacie Sylwestra i czy wykorzystacie moją propozycję :)
A ja życzę udanego Sylwestra, zabawy do rana i szczęśliwego nowego roku :**
wtorek, 22 grudnia 2015
Świąteczny makijaż + życzenia czyli poczuj Święta
Hej kochane :)
U mnie czas tak szybko leci, że aż nie mogę uwierzyć, że Święta zbliżają się wielkimi krokami. Tak naprawdę dopiero nie dawno zorientowałam się, że to już niedługo i trzeba dla Was przygotować coś świątecznego. Oczywiście miałam tyle pomysłów, tylko czasu za mało :/ No cóż. Pokażę Wam makijaż, który miał być tylko częścią pierwszą tzn. delikatny, świąteczny makijaż dla tych, którzy nie czują się dobrze w mocnych makijażach nawet podczas świąt. Pełno jest teraz na blogach i na youtubie makijaży ale wszystkie zazwyczaj są mocne z dużą ilością złota albo mocnymi czerwonymi ustami. Ja chciałam pokazać Wam moją delikatniejszą ale równie efektowną wersję. No i niestety nie znalazłam czasu, żeby wykonać drugą zaplanowaną wersję, czyli już coś zupełnie mocniejszego. Mogę Wam podpowiedzieć, że miałam w planach użycie złotego eyelinera, który jest w tym roku hitem i który tak naprawdę robi efekt zarówno sam jak i z innymi cieniami, Jestem nim oczarowana. Mam nadzieję, że chociaż po świętach przy okazji recenzji eyelinera będziecie mogły zobaczyć jakiś makijaż nim wykonany. W każdym razie to jest moja podpowiedź dla Was- złoty eyeliner, nawet dla tych mniej odważnych zwykła delikatna złota kreska bez cieni, myślę, że powinna odpowiadać.
A teraz zapraszam to oglądnięcia mojej propozycji makijażu :)
No i na koniec tego posta, chciałabym Wam życzyć Wspaniałych , spokojnych świąt Bożego Narodzenia. Dużo zdrowia i żebyście nie bały się spełniać swoich marzeń, Żebyście dążyły z odwagą do swoich celów pomimo sprzeciwu losu. A ponieważ życzenia składam Wam w takim miejscu jak blog to oczywiście życzę Wam, aby Wasze blogi się rozwijały jak najlepiej abyście miały siły i cierpliwość do dalszego prowadzenia ich aby przynosiło wam to satysfakcję i zadowolenie oraz wszystko czego sobie życzycie w związku z ich prowadzeniem.
U mnie czas tak szybko leci, że aż nie mogę uwierzyć, że Święta zbliżają się wielkimi krokami. Tak naprawdę dopiero nie dawno zorientowałam się, że to już niedługo i trzeba dla Was przygotować coś świątecznego. Oczywiście miałam tyle pomysłów, tylko czasu za mało :/ No cóż. Pokażę Wam makijaż, który miał być tylko częścią pierwszą tzn. delikatny, świąteczny makijaż dla tych, którzy nie czują się dobrze w mocnych makijażach nawet podczas świąt. Pełno jest teraz na blogach i na youtubie makijaży ale wszystkie zazwyczaj są mocne z dużą ilością złota albo mocnymi czerwonymi ustami. Ja chciałam pokazać Wam moją delikatniejszą ale równie efektowną wersję. No i niestety nie znalazłam czasu, żeby wykonać drugą zaplanowaną wersję, czyli już coś zupełnie mocniejszego. Mogę Wam podpowiedzieć, że miałam w planach użycie złotego eyelinera, który jest w tym roku hitem i który tak naprawdę robi efekt zarówno sam jak i z innymi cieniami, Jestem nim oczarowana. Mam nadzieję, że chociaż po świętach przy okazji recenzji eyelinera będziecie mogły zobaczyć jakiś makijaż nim wykonany. W każdym razie to jest moja podpowiedź dla Was- złoty eyeliner, nawet dla tych mniej odważnych zwykła delikatna złota kreska bez cieni, myślę, że powinna odpowiadać.
A teraz zapraszam to oglądnięcia mojej propozycji makijażu :)
No i na koniec tego posta, chciałabym Wam życzyć Wspaniałych , spokojnych świąt Bożego Narodzenia. Dużo zdrowia i żebyście nie bały się spełniać swoich marzeń, Żebyście dążyły z odwagą do swoich celów pomimo sprzeciwu losu. A ponieważ życzenia składam Wam w takim miejscu jak blog to oczywiście życzę Wam, aby Wasze blogi się rozwijały jak najlepiej abyście miały siły i cierpliwość do dalszego prowadzenia ich aby przynosiło wam to satysfakcję i zadowolenie oraz wszystko czego sobie życzycie w związku z ich prowadzeniem.
Wesołych Świąt kochane, ślę buziaczki:******
piątek, 18 grudnia 2015
Miss Sporty studio lash 3D volumythic
Hej dziewczyny :)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać tusz, o którym wiele słyszałam i na którego tak naprawdę skusiłam się przez przypadek. Po prostu kupiłam go przez pomyłkę zamiast Lovely Pump up. Kiedy zorientowałam się w domu, pomyślałam sobie "..a co tam, przecież ten też ma dobre opinie". Ale niestety nie sprawdził się u mnie w ogóle i miałam ochotę już po kilku razach wyrzucić go do kosza.
Opakowanie ma bardzo podobne do tego z Lovely i właśnie dlatego się pomyliłam przy kupnie.
W opakowaniu jest 8 ml produktu ale jest bardzo wydajny ( jak dla mnie niestety, bo chciałam go użyć do końca).
Szczoteczka też wydaje się być bardzo fajna i idealne do wytuszowania i wydłużenia rzęs a jednak tragicznie się z nią pracuje. Bardzo skleja rzęsy i pozostawia grudki, nawet jak nałoży się małe ilości produktu. Dodatkowo po kilku godzinach zaczyna się osypywać a rzęsy wyglądają okropnie. Jednym plusem tej mascary jest chyba tylko kolor bo jest naprawdę czarna i i od razu widać ją na rzęsach.
Zobaczcie jak wygląda na rzęsach. Jest ich mało, są posklejane i pomimo tego, że i tak staram się zawsze te grudki ściągać to one nadal zostają, co doskonale pokazuje zdjęcie powyżej.
Nie wiem jak Wam, mi się taki efekt zupełnie nie podoba a tusz kompletnie się nie sprawdził i na pewno więcej go nie kupię.
I nie patrzcie na długość bo jestem w trakcie testowania odżywki a tusz na pewno nie przyczynił się do wydłużenia rzęs, ciężko nim wyciągnąć do góry choćby jedną rzęskę :/
Dajcie znać czy go miałyście i czy Wam przypadł do gustu :)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać tusz, o którym wiele słyszałam i na którego tak naprawdę skusiłam się przez przypadek. Po prostu kupiłam go przez pomyłkę zamiast Lovely Pump up. Kiedy zorientowałam się w domu, pomyślałam sobie "..a co tam, przecież ten też ma dobre opinie". Ale niestety nie sprawdził się u mnie w ogóle i miałam ochotę już po kilku razach wyrzucić go do kosza.
Opakowanie ma bardzo podobne do tego z Lovely i właśnie dlatego się pomyliłam przy kupnie.
W opakowaniu jest 8 ml produktu ale jest bardzo wydajny ( jak dla mnie niestety, bo chciałam go użyć do końca).
Szczoteczka też wydaje się być bardzo fajna i idealne do wytuszowania i wydłużenia rzęs a jednak tragicznie się z nią pracuje. Bardzo skleja rzęsy i pozostawia grudki, nawet jak nałoży się małe ilości produktu. Dodatkowo po kilku godzinach zaczyna się osypywać a rzęsy wyglądają okropnie. Jednym plusem tej mascary jest chyba tylko kolor bo jest naprawdę czarna i i od razu widać ją na rzęsach.
Zobaczcie jak wygląda na rzęsach. Jest ich mało, są posklejane i pomimo tego, że i tak staram się zawsze te grudki ściągać to one nadal zostają, co doskonale pokazuje zdjęcie powyżej.
Nie wiem jak Wam, mi się taki efekt zupełnie nie podoba a tusz kompletnie się nie sprawdził i na pewno więcej go nie kupię.
I nie patrzcie na długość bo jestem w trakcie testowania odżywki a tusz na pewno nie przyczynił się do wydłużenia rzęs, ciężko nim wyciągnąć do góry choćby jedną rzęskę :/
Dajcie znać czy go miałyście i czy Wam przypadł do gustu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)