czwartek, 1 grudnia 2016

Zakupy listopada

Hej dziewczyny :)
Pogoda za oknem świadczy o tym, że powoli możemy żegnać się z jesienią co oczywiście bardzo mnie cieszy :) Dzisiaj pierwszy dzień grudnia i aż nie mogę uwierzyć, że święta już tak blisko :D 
Jak co miesiąc w dzisiejszym poście pokażę Wam moje listopadowe zakupy. Muszę przyznać, że w tym miesiącu troszkę poszalałam ale coż tak to jest jak się nie umie zachować zdrowego rozsądku :D Dajcie znać czy Wy też macie taki problem z odmiawianiem sobie zakupu kosmetyków. 


Ten zestaw mogłyście już zobaczyć w innym moim poście. Kupiłam go w Biedronce za ok. 20zł więc całkiem fajnie się opłacało. Szampon używałam już kiedyś i zarówno wtedy jak i teraz sprawdza się u mnie dobrze. Spray, który wzięłam w zestawie na spróbowanie póki co używam ale nie polubiłam się z nim. Jedyne w czym się sprawdza to rozczesywanie włosów po myciu i narazie więcej plusów nie widzę ale testuję dalej.


Do mycia twarzy kupiłam żel Loreal. Dopiero niedawno zaczęłam go używać więc jeszcze opini jako takiej nie mam. Póki co pierwsze wrażenie sprawia dobre :) Do tego zakupiłam szczoteczkę aby porównować ją do płatka. Recenzja szczotki i płatka pojawi się jeszcze w tym tygodniu.


W tym miesiącu zrobiłam zmówienie na Minti Shop i w moich zakupach znalazłay się m.in maseczki Koreańskie, najbardziej polecane. Ta czarna to słynna maska, która na twarzy zwiększa swoją obiętość, ma zapewniać efekt masażu oraz poprawić gęstość i elastyczność twarzy. Druga ze śluzem ślimaka działa nawilżająco i odmładzająco. Ja odmładzania nie potrzebuję ale jestem ciekawa jak będzie nawilżać.


Skorzystałam z promocji na stronie Douglasa z okazji 11 listopada. Na wszystkie polskie produkty dostawało się -20%. Taki pomysł bardzo mi się spodobał, tymbardziej, że dzięki takiej promocji wspomaga się polskie marki. Ponieważ już dawno szukałam paletki magnetycznej Inglot na okrągłe, pojedyncze cienie Kobo, ucieszyłam się, że znałazłam ją własnie w Douglas i to na promocji. Dodatkowo można było przesyłkę odebrać w sklepie więc nie musiałam za nią płacić. Jeden z moich lepszych zakupów w tym miesiącu.


Znowu w tym miesiącu trafiły do mnie nowe paletki. Obie były zupełnie nie planowane. Essence spotkałam przypadkiem w Hebe. Skusiła mnie oczywiście przeceną i tym, że w środku znajduje się dosyć fajny rozświetlacz. Jesli chcecie zobaczyć jak wygląda w środku, zpraszam na mojego instagrama. Odnośnik do niego znjdziecie po prawej stronie.
Druga paletka firmy Live Love czyli młodszej siostry Makeup Revolution. Póki co kusiłam się tylko na paletkę ale parę innych rzeczy wpadło mi już w oko więc na niej się nie skończy.


Opętał mnie szał płynnych pomadek i takim spodobem do mojej kolekcji szminek wpadło trzy nowości.
Pierwsza na pewno znana K- lips w kolorze Milky Brown.  Łatwo nie było jej dostać ale warto było jej szukać. Ma przepiękny kolor i podoba mi się jak wygląda. Ostatnio mogę ją nosić codziennie. Recenzja na pewno się pojawi.
Druga Golden Rose w nr. 11. Zamówiona na Minti Shop. Kiedy ją dostałam przestraszyłam się bo okazało się, że ma w sobie złote, delikatne drobinki. Co prawda są one widoczne na ustach ale nie jest to mocny efekt i też zależy w jakim świetle.
Trzecia Lovely Extra Lasting nr. 5. Jeśli lubicie te pomadki to jakiś czas temu weszły 3 nowe kolory. Kiedyś miałam już jedną i specjalnie mnie ta pomadka nie urzekła i nie była wygodna w noszeniu ale kiedy zobaczyłam nowy kolorek stwierdziłam, że dam jej jeszcze szanse. Jest to taki delikatny, przygaszony fiolet. Pokażę Wam go jak wygląda na ustach.


Również na Minto shop zamówiłam dwa nowe pędzelki Golden Rose i Makeup Revolution. Do paznokci zwykły czarny hybrydowy lakier a do niego efekt syrenki Indigo w niebieskim kolorze,. A to niebieskie maleństwo na dole to pomadka z Biedronki o czekoladowym zapachu :D
A jak Wasze zakupy w tym miesiącu ? :D 

niedziela, 27 listopada 2016

Akcja " Piękna jesienią" - podsumowanie

Hej hej :) 
Akcja "Piękna jeienią" dobiega końca a do nas wraca wiosna :D szkoda, że to była tylko chwilowa zmiana pogody ale mam nadzieję, że już niedługo spadnie śnieg i będziemy mieli prawdziwą zimę. Możecie mi wierzyć lub nie ale o wiele bardziej wolę zimę niż jesień. Jak już pisałam w którymś poście w tym roku tę porę roku umiliła mi akcja zorganizowana przez Karolinę z bloga PASJE KAROLINY. Uwielbiam takie akcje i już czekam na kolejne :) 















Tak wyglądała tydzień po tygodniu akcja " Piękna jesienią". 
Dlaczego warto brać udział w takich akcjach ?

1. Jeśli macie problem z regularnym dodawaniem postów na bloga, takiego typu akcja bardzo mobilizuje. 
2. Dzięki tej akcji poznałam masę fantastycznych blogów, o których wcześniej nie słyszałam a na które na pewno będę chętnie powracać i czytać posty dziewczyn.
3. Dzięki Karolinie, która po prawie każdej akcji dodawała posta " Zainspiruj się" poznałam wiele sposobów na robienie wspaniałych, oryginalnych zdjęć. Mam nadzieję, że dziewczyny nie obrażą się jeśli czasami skorzystam z ich pomysłów. 
4. Jest to świetny sposób na umilenie sobie jesieni. 

Pozytywów jest jeszcze pewnie dużo więcej ale jestem pewna, że tymi już wystarczająco zachęciłam Was do udziału w takich akcjach a całą resztę plusów poznacie uczesnicząc już w takiej akcji :D Jeśli Was choć trochę zachęciłam to bądźcie cierpliwe, Karolina podobno ma w planach kolejną akcję :D 
Całuski :*

środa, 23 listopada 2016

Makijaż Andrzejkowy

Hej dziewczyny :)
Szykujecie się już na Andrzejki ? Macie jakieś plany? :D 
Ja nie mam w planach nic szczególnego ale miałam ochotę coś imprezowego zmalować. Bardzo lubię w takich makijażach odcienie niebieskiego i granatu, więc moja dzisiejsza propozycja znowu będzie w takiej tonacji :) 
Makijaż wykonałam cieniami Kobo z kolekcji cieni magnetycznych. Ciemniejszy granat to nr.121 a piękny brokatowy błękit to nr. 212. Szminka to najnowszy nabytek z Lovely K- lips, który w końcu udało mi się dostać, w kolorze Milky Brown.
Mam nadzieję, że makijaż Wam się spodoba. Czekam na Wasze opinie :)






Czekam na Wasze makijaże :D 

niedziela, 20 listopada 2016

Akcja " Piękna jesienią" tydzień 6 - relaks

Hej dziewczyny :)
Niestety akcja " Piękna jesienią" dobiega końca :/ Szkoda bo uwielbiam takie akcje i lubię się do nich przygotowywać, pisać posty na dany temat i czytać takie wpisy również u innych uczestniczek :)
Dzisiaj taki bardzo luźny post, ponieważ pokażę Wam jak umilam sobie jesienne dni i co lubię robić w wolnych chwilach :) Zdjęcia były robione głównie na instagrama, więc zebrałam wszystkie, które mogły mi się przydać do tego posta. 
Pomyślałam, że może fajnie byłoby robić takie niedzielne posty ze zdjęciami z całego tygodnia. Taki trochę "vlog" na blogu :D jeśli oglądacie (a pewnie raczej wszystkie takie) vlogi na yt to na pewno wiecie o co chcodzi. Dajcie mi znać czy miałybyście ochotę poczytać w niedzielę takie luźniejsze posty. 
Przy okazji chciałam Was poinformować, że już od jakiegoś czasu coraz częściej pojawiam się na moim nowym instagramie, do którego odnośnik znajdziecie po prawej stronie, także serdecznie zapraszam :D 




Kiedy mam tylko jakiś wolny dzień, uwielbiam rano zjeść dobre śniadanko, nałożyć maseczkę i relaksować się by mieć energię na resztę dnia :) 
Zazwyczaj w taki wolny dzień, jeśli tylko dopisuje pogoda i słoneczko, robię zapas zdjęć na bloga. Kiedy za oknem jest brzydko i wiem, że zdjęcia wyjdą tragiczne, lubię posiedzieć sobie z herbatką przy komputerze. Zazwyczaj czytam sobie Wasze wpisy albo oglądam jakieś filmiki na yt lub sama piszę posta na bloga :) 


Czasami zasiadam z herbatką i oddaję się całkowicie książce :) 


Po całym dniu poza domem uwielbiam z kolei wieczorami się relaksować i pewnie nie będzie odkryciem, że najlepszym sposobem jest ciepła kąpiel bądź jakaś fajna maseczka na twarz, najlepiej taka ze świetnym zapachem, który sam w sobie relaksuje. Do tego oczywiście jakaś książka lub czasopismo i obowiązkowo świeczka :)



Oprócz takich dni które spędzam sama oczywiście są też takie, które spędzam ze znajomymi, rodzinką lub moją miłością. Kiedy tylko dopisuje ładna pogoda, lubimy robić sobie wycieczki po lesie. A kiedy pogoda nam nie sprzyja świetnym rozwiązaniem jest basen i jascuzzi czyli rozgrzewająca kąpiel w bąbelkach :D 

Domyślam się, że książka, kocyk. herbatka i świeczka to rozwiązanie dla większości z Was na umilenie sobie jesiennych dni :) Zaraz zabieram się za czytanie Waszych postów bo jestem ciekawa czy podobnie jak ja, relaksujecie się jesienią :)

czwartek, 17 listopada 2016

Perfumy Apar - czy waro stawiać na zamienniki ?

Hej kochane :) 
Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma Apar, produkująca zamienniki oryginalnych perfum. Ucieszyłam się z tej współpracy, ponieważ już nie raz miałam styczność z różnymi zamiennikami perfum i orientuję się co nieco w tym temacie. 
Zostańcie ze mną do końca posta mam dla Was ciekawą promocję :D


Opakowania tych perfum są śliczne. Jak już wspominałam miałam styczność z innymi zamiennikami ale ich opakowania nie były tak ładne jak te. Widać, że firma przyłożyła się zarówno do zapachu, trwałości jak i samego opakownia co moim zdaniem jest bardzo ważne. Lubimy przecież kiedy perfumy wyglądają na eleganckie.

Co do samych perfum. Firma trafiła idealnie. Z zapachów dostałam m.in zamiennik słynnej perfumy Versace Bright Crystal.  Na jej podstawie mogłam najlepiej stwierdzić jak perfmumy Apar mają się w stosunku do innych zamienników. Muszę przyznać z czystym sumieniem, że ze wszystkich jakie posiadałam te są najbardziej zbliżone do oryginału. Pachną bardzo podobnie i oddają to co w tej perfumie jest najpiękniejsze. Jak wiecie ja nie umiem zbyt dobrze opisywać zapachów ale jeśli kiedykolwiek wąchałyście Versace Bright Crystal to zapewne zgodzicie się, że ma ona w sobie to coś co ciężko jest oddać w przypadku zamienników. Firma Apar moim zdaniem dość dobrze poradziła sobie z tym zadaniem.
Kolejny zapach również trafiony w 100% to zamiennik perfumy Calvin Klein Eternity. Tutaj znowu mogłam przetestować jak perfumy Apar mają się do oryginału, ponieważ posiadam oryginalną wersję tejże perfumy.
Muszę przyznać, że tu firma spisała się jeszcze lepiej. Różnica jest nie wielka.

Wielkim plusem jest to, że są dosyć intensywne i fajnie się utrzymują. Nie ma co porównywać do oryginałów bo wiadome, że niektóre oryginały potrafią na ubraniach utrzymać się nawet kilka dni. Te natomiast pachną długie godziny.


Podumowując firma naprawdę zaskoczyła mnie swoimi perfumami i jest to moja szczera opinia,nie wywarta tym, że produkty otrzymałam w ramach współpracy. Jeżeli nie chcecie wydawać dużo pieniędzy na drogie perfumy polecam Wam właśnie te zamienniki. Są to jedne z lepszych zamienników jakie miałam. 

UWAGA !!!!
Mam dla Was małą niespodziankę. 
Każdy kto zrobi zamówienie w sklepie internetowym APAR za min. 50 zł otrzyma perfumę o pojemności 20 ml (14.90zł ) gratis. Do tego firma Apar dorzuca darmową wysyłkę. 
Musicie jedynie zrobić zakupy za min. 50 zł i podczas składania zamówienia wpisać w wiadomości dla sprzedającego nazwę produktu, który chcecie otrzymać + hasło DETECTIVEBEAUTY 

Testujcie i korzystajcie z promocji kochane, myślę, że to fajna promocja i warto zainteresować się tymi perfumami :D 

niedziela, 13 listopada 2016

Akcja "Piękna jesienią" tydzień 5 - pielęgnacja włosów

Hej hej :) 
Kolejny tydzień akcji to już kompletnie nie moja bajka. A dlaczego? Ponieważ jak już kiedyś pisałam moje włosy są w tragicznym stanie po ciągłych farbowaniach i próbach powrotu do naturalnego koloru. Przez to też są bardzo delikatne i "wrażliwe" na nowe produkty. Dlatego rzadko kiedy kupuję nowe kosmetyki do włosów i zazwyczaj stosuje wciąż to samo co naprawdę się u mnie sprawdziło.




Zaczynając od szamponu do włosów, od lat stosuję jedynie te z Pantene. Żadne inne kompletnie się u mnie nie sprawdziły. Tym razem kupiłam ten Aqua Light, który już kiedyś miałam i z którego również byłam zadowolona. Jest bardzo lekki co w przypadku moich włosów jest ważne, ponieważ mają one skłonności do przetłuszczania i łatwo można je obciążyć. 


Odżywka to od dłuższego czasu, Alterra. Uwielbiam ją i wiem, że u wielu osób sprawdza się świetnie. Kiedyś pisałam o niej w poście z ulubieńcami TUTAJ. W tym samym poście pisałam również o kolejnym produkcie czyli maseczce do włosów. 


O tych maseczkach chyba każdy słyszał. Ze mną została na długo i nie chcę zamieniać jej na żadną inną. Bardzo Wam je polecam. 


W przypadku moich włosów bardzo ważne jest olejowanie. Jednak z tym również mam problem ponieważ niektóre olejki są za ciężkie do moich włosów i je obciązają. Niedawno używałam z tej serii kosmetyków do włosów olejku a teraz postawiłam na takie serum, które też jest w postaci oleju. Zarówno jeden jak i drugi produkt fajnie się sprawdził do moich włosów bez obciążenia. 


Ostatni kosmetyk tak naprawdę jest w trakcie testowania. Kupiłam go w zestawie z szamponem. Jest to odżywka do włosów zarówno mokrych jak i suchych, bez spłukiwania. Póki co nie mam zdania na jej temat ale jestem ciekawa czy Wy ją miałyście. Będę wdzięczna jeśli dacie mi znać jak się sprawdza :) 

I to by było na tyle. Jak widzicie u mnie kosmetyków do włosów jest bardzo mało. Jedynie podstawowe kosmetyki czyli szmapon, odżywka, maseczka i olej :) 

czwartek, 10 listopada 2016

Maseczki Bielenda

Cześć dziewczyny :)
Już jakiś czas temu pokazywałam Wam na moim instagramie maseczki Bielenda. Testowałam je już kilka razy i w dzisiejszym poście będziecie mogły poczytać co ja o niej sądzę i czy według mnie jest warta tego szumu, który wokół niej krąży :D 
Obie maseczki sprawowały się u mnie tak samo. 


Maseczki są koloru czarnego więc jak się domyślacie jest je trudniej nałożyć niż zwykłe maseczki ale i tak nie jest to uciążliwe ponieważ maseczka jest dosyć gęsta i nie spływa z twarzy.
Na twarzy maseczka zastyga i bardzo ściąga skórę. W miejscach niedoskonałości czułam lekkie pieczenie ale myślę, że to dobry znak, że ona faktycznie coś działa.


Ze zmywaniem już bywa gorzej ponieważ jak to bywa z czarnymi maseczkami wszystko dookoła jest czarne. Plus za to, że po zmoczeniu dosyć łatwo schodzi z twarzy i nie trzeba bardzo jej ścierać jak to bywa z zastygającymi maskami. 

Jakie daje efekty ?
Twarz po zmyciu maski jest naprawdę gładka i nawilżona a niedoskonałości wyglądają na mniejsze i jaśniejsze. Koloryt skóry też jest nieco poprawiony. Niestety nie zauważyłam, żeby zmieniło się coś w kwestii porów na czym bardzo mi zależało. 

Wiem, że maski te mają bardzo dużo pozytywnych opinii. Jak dla mnie są dobre jesli chodzi o oczyszczanie z małych niedoskonałości ale ogólnie nie powaliły mnie na kolana :/ 
Dajcie znać czy je miałyście i czy u Was sprawdziły się lepiej.