czwartek, 11 sierpnia 2016

Duet do pielęgnacji twarzy

Cześć dziewczyny :)
Jak już wiecie, ostatnio bardzo przykładam się do pielęgnacji. Staram się aby kosmetyki, których używam miały jak najlepszy skład. Powoli też staram się wprowadzać do mojej pielęgnacji kosmetyki naturalne. Duet, który już ponad miesiąc testuję składa się z oleju konopnego firmy India i gąbki Konjac Sponge.
Dostałam je do przetestowania ale moja opinia jest oczywiście szczera i obiektywna.

Na początku opiszę Wam każdy produkt a potem powiem Wam jak sprawdzają się w duecie.

1. Olej konopny India




Olej tłoczony z Cannabis sativa (konopie), rośliny pochodzącej z Azji Środkowej, wykazuje innowacyjne zastosowanie w kosmetologii. Badania pokazują, że konopie mają właściwości przeciwutleniające oraz są bogate w kwasy omega 3, 6 i 9, które pomagają w nawilżeniu suchej skóry oraz łagodzą podrażnienia. Olej z konopi jest bogaty w witaminy, fosfolipidy, fitosterole, minerały i chlorofil. Posiada właściwości antynowotworowe.

Jeżeli chodzi o twarz, olej sprawdził się u mnie świetnie. Na początku miałam problem z przyzwyczajeniem się do jego zapachu, jest to zapach typowego oleju czyli dla mnie niezbyt przyjemny :/ Na szczęście zapach ten utrzymuje się tylko przez chwilę aż do wchłonięcia oleju w skórę. Muszę też przyznać, że bardzo szybko się wchłania, czego się obawiałam. Myślę, że jest to ważne bo nie chcemy przecież żeby po posmarowaniu olejem twarzy, tłusta warstwa została nam poźniej na poduszce. Przy użyciu tego oleju nic takiego się nie dzieje, trzeba odczekać dosłownie parę minut.
Przechodząc już do jego właściwości, używałam już wielu kosmetyków, masek itp do nawilżania twarzy i niektóre sprawdzały się u mnie naprawdę dobrze ale przy stosowaniu tego oleju czułam, że skóra jest nawilżona jak nigdy wcześniej. Znacznie też poprawił się koloryt mojej skóry, większe zabarwienia poznikały Kolejnym wielkim plusem jest to, że pomógł mi bardzo w walce z moimi pryszczami na czole. One nadal są ale o wiele lepiej wyglądają. Takiego efektu nie udało mi się uzyskać innymi kosmetykami a niekóre nawet pogarszały stan pryszczy.

Olej stosowałam również do pielęgnacji włosów. O tym w jakiej kondycji są moje włosy już pisałam. Są strasznie suche i zniszczone, co spowodowane jest moimi eksperymentami z farbowaniem i rozjaśnianiem. Olej konopny ma włosy nawilżać i regenerować, Na początku przyznam, że bałam się stosować go na włosy, ponieważ lubią się one od takich typowych, naturalnych olejów  bardziej przetłuszczać i obciążać :/ Tutaj jednak olej też mnie nie zawiódł. Moje obawy o przetłuszczenie zostały rozwiane a olej poradził sobie świetnie z ich nawilżeniem. Widać znaczną różnicę w wyglądzie moich włosów i w dotyku czuję, że są znacznie gładsze niż wcześniej.

Nie wiem czy wiecie ale olej konopny nadaje się także jako produkt spożywczy. Można go dodawać np. do salatek. Poczytałam troszkę o jego właściwościach spożywczych i wyobraźcie sobie, że jego największym atutem ma być silne działanie przeciwnowotworwe. Oprócz tego :

-poprawia metabolizm,
-bierze udział w budowie tkanki kostnej,
-działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo,
-wykazuje działanie przeciwbólowe,
-pomocny przy chorobach reumatycznych,
-pomocny w leczeniu chorób na tle nerwowym,
-wykazuje działania przeciwalergiczne.

Na końcu ważna uwaga !!! Po otwarciu przechowujcie swój olej konopny w lodówce, żeby nie stracił swoich wartości.

2. Gąbka Konjac Sponge




Ta, ktorą ja posiadam nie jest oryginalną wersją gąbki Konjac Sponge, oryginalna pochodzi z firmy Company. Mimo to muszę przyznać, że sprawuję się całkiem świetnie. Nie miałam oryginału, więc porównania też nie mam ale gąbka, którą posiadam, naprawdę mi wystarczy. Używanie jej jest bardzo przyjemne. Zaletą gąbki jest nie tylko to, że dokładnie oczyszcza twarz ale również zapewnia relaksujący masaż twarzy, co jest bardzo ważne dla poprawy krążenia krwi, i odnowy komórek.

Gąbka na początku jest twarda i aby jej użyć należy zmoczyć ją i wycisnąć kilka razy pod letnią wodą. Twarz najlepiej masować okrągłymi ruchami i dość delikatnie, żeby nie podrażnić skóry, gąbka jest wystarczająco chropowata aby zadziałać jak peeling. Możemy jej używać z innymi kosmetykami do mycia np. z żelem do twarzy ale też nie musi to być konieczne.

Bardzo ważne jest aby o naszą gąbkę dobrze dbać. Czytałam, że zdarzało się dużo przypadków pleśnienia. Ja swoją mam już prawie 1,5 miesiąca i nic się z nią nie dzieje a średnia żywotność gąbki to 1-3 miesięcy. Tak jak piszę, ja o moją gąbkę bardzo dbam.

Jak zadbać o gąbkę?
Najważniejsze jest to aby po użyciu dobrze ją wypłukać i nie kłaść w wilgotnym miejscu. Najgorszym miejscem dla gąbki jest prysznic. Po drugie, wieszajcie ją  na przymocowanym do niej sznureczku, żeby wisiała w przewiewnym miesjcu i spokojnie sobie schła a nie leżała gdzieś na dnie szuflady.

Jak wspominalam moją gąbkę mam 1,5 miesiąca i mogę  Wam ją spokojnie polecić. Nie wyobrażam sobie teraz mojej pielęgnacji bez tej gąbeczki.

Jak sprawdzają się w duecie?
Wyobraźcie sobie, że po dokładnym oczyszczeniu i masażu skóry, gdzie mamy rzeczywiście uczucie pobudzonego krążenia krwi i wypeelingowanej twarzy nakładamy delikatny olej konopny. Uwierzcie mi, że kiedy idę spać moja twarz jest tak "zrelaksowana", że mam pewność, że moja pielęgnacja na pewno przyniesie skutki. Ten duet sprawia, że twarz jest lepiej oczyszczona, odżywiona i odprężona niż po niejednej maseczce.

Dajcie mi znać czy wy używałyście oleju, bądź gąbki? I piszcie mi również czy zachęciłam Was do używania duetu, który dla mnie jest w tym momencie niezastąpiony.

środa, 3 sierpnia 2016

Biedronkowe maseczki Estetica

Hej :)
Obiecałam Wam recenzję maseczek Estetica, które można kupić w Biedronce. Postanowiłam jak najszybciej Wam ją dodać, ponieważ nie wiadomo jak długo jeszcze będą tam dostępne.

Kupiłam dwie :


-truskawkową, super oczyszczenie
-czekoladowa, głębokie nawilżenie


Pierwsza z nich przeznaczona dla osób 16+. Producent zapewnia głębokie oczyszczenie twarzy, szyi i dekoltu. Niestety u mnie nie sprawdziła się kompletnie. Nie zauważyłam żadnego oczyszczenia. Ani nie pomogła mi w walce z wypryskami, z którymi się ostatnio borykam ani nie zauważyłam aby moje pory się zwęziły. Zapach też nie był taki jakiego oczekiwałam. Prawie w ogóle nie było jej czuć a jeśli nawet delikatnie czymś pachniała to na pewno nie była to truskawka. Jedynie z konsystencji byłam zadowolona bo była to przyjemna, kremowa maseczka, której nakładanie było samą przyjemnością.


Druga natomiast przeznaczona jest dla osób 25+, przez chwilę zastanawiałam się czy ją kupować, ponieważ takiego wieku jeszcze nie osiągnęłam ale pomyślałam, że jest to maseczka tylko nawilżająca, więc nie powinna mi zaszkodzić.
Z tej jestem zadowolona. Po jej użyciu było czuć, że skóra jest dobrze nawilżona i gładka i co więcej efekt taki utrzymywał się dłużej niż tylko zaraz po użyciu. Przez parę dni, czułam, że skóra jest dobrze nawilżona i przyjemna. Zapach w przeciwieństwie do poprzedniej był bardzo ładny, nie pachniał typową czekoladą ale bardziej jak czekoladowe toffi. Konsystencja taka sama, więc jak dla mnie na plus.

Czekoladową chętnie kupiłabym ponownie ale truskawkowa bardzo mnie zawiodła. Maseczki kosztowały coś koło 2 zł, więc nie jest to duża suma. Dajcie znać czy wy je miałyście i jakie są Wasze opinie na ich temat.

niedziela, 31 lipca 2016

Zakupy lipca

Cześć :)
Nie mogę uwierzyć, że lipiec tak szybko zleciał. Niestety w tym miesiącu miałam dość często ochotę na zakupy kosmetyczne dlatego trochę się tego uzbierało :)


 Na początku lipca, postanowiłam trochę bardziej zadbać o swoje stopy. W Biedronce zakupiłam pumeks w kremie i skarpetki do zabiegu złuszczania stóp. Skarpetek już używałam, opinię na ich temat mam, więc niedługo będzie recenzja :)


W tym miesiącu wpadło mi trochę kosmetyków do twarzy. Pierwszym jest podkład, jak wiecie ja od dłuższego czasu używałam tylko tych z Astora. W końcu jednak przerzuciłam się na polecany wszędzie podkład Revlon.
Kolejny rozświetlacz Makeup Revolution i bronzer Misslyn. Opakowania nowej kolekcji kosmetyków Misslyn zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Dlatego właśnie nie mogłam im się oprzeć i musiałam coś zakupić.


Ten płyn micelarny na pewno znacie. Garnier bardzo dba o jego reklamę ale czy rzeczywiście jest taki dobry? Hym po obejrzanym filmiku Katosu, gdzie pokazuje nam ona działanie i skuteczność tego płynu, nie miałam wątpliwości, że muszę go mieć.


 Eyeliner wet&wild, piękny błękitny kolorek. Szukałam go już długo z myślą o kolorowej kresce w odcieniach niebieskiego. Niedługo Wam ją pokażę.
Konturówka Essence, jestem w niej niesamowicie zakochana. Ostatnio nie używam jej zbyt często ze względu na mój czerwony nos ale jak tylko się wyleczę, czuję, że często będę jej używać :)



 Gąbeczka Ebelin, którą tak naprawdę zapomniałam Wam pokazać w zakupach czerwcowych, więc robię to teraz. Gąbeczkę dostałam dzięki mojej przyjaciółce.


Na końcu gąbka Konjac Sponge, którą dostałam do przetestowania.

środa, 27 lipca 2016

Płyn micelarny Ziaja

Hej :)
Obiecałam Wam, że co jakiś czas pojawiać się będzie post dotyczący różnych płynów micelarnych. Tym razem pod lupę wzięłam płyn z Ziaji. Miałam wielkie nadzieję co do niego i do całej marki Ziaja. Zazwyczaj ich kosmetyki mi się sprawdzały.
Niestety mam chyba zbyt wielkie wymagania co do płynów micelarnych.


Jak już pisałam kiedyś szukam płynu który nie będzie podrażniał moich oczu. Po wielu płynach niestety oczy strasznie mnie pieką.


Po użyciu tego płynu moje oczy co prawda pieką ale też nie jest to mocne podrażnienie oczu. Da się wytrzymać ale mimo wszystko używanie go do najprzyjemniejszych nie należało. Oczywiście wiem, że na każdej osobie może inaczej się sprawdzać, w zależności od tego jak wrażliwe oczy macie ale jestem prawie pewna, że jeśli macie oczy tak wrażliwe jak ja to problem podrażnienia pojawi się również u Was:/


Co do zmywania makijażu. Zmywa on w miarę przyzwoicie ale nie rewelacyjnie, więc jeśli szukacie czegoś co poradzi sobie z mocnym makijażem oczu to ten na pewno się nie sprawdzi. Radzi on sobie dość dobrze jedynie z tuszem i podkładem, czyli prosty, codzienny makijaż jeszcze zmyje.

Ogólnie rzecz biorąc na pewno go już nie kupię. Wolę coś co lepiej zmyje makijaż bez pieczenia oczu.


niedziela, 24 lipca 2016

Współpraca z Banggood - nowości

Hej dziewczyny :)
Chwilę temu przyszła do mnie przesyłka Z Banggood. W ramach współpracy dostałam dwie rzeczy. Jedną oczywiście kosmetyczną a druga to bluzka.
KLIK
KLIK

Na stronie Banggood znajdziecie stronę o nazwie Flash Deals, każdego dnia mają tam duże zniżki na produkty z różnych dziedzin.

  1.Szczoteczka do podkładu.
 Już dawno chciałam ją przetestować i w końcu mi się udało. Na razie Wam ją tylko pokażę a już niedługo pojawi się recenzja.



2. Bluzka "hiszpanka".
Nie mogłam się przekonać do takich bluzek, ze względu na moje szerokie ramiona ale ta nawet fajnie się prezentuje i nie poszerza ich. Materiał też jest całkiem przyjemny, przewiewny i miękki ale niestety bardzo trudno się prasuje i łatwo ją pomiąć co widać na zdjęciu. Niestety prasowanie wymaga dużo czasu a ja go zbytnio nie miałam więc bluzka wygląda jak wygląda co jest najlepszym przykładem na to, że sprawa prasowania nie jest sprawą łatwą.

Nie jest to blog modowy ale chciałam Wam pokazać bluzkę w jakiejś stylizacji. Połączyłam ją z spódniczką z wysokim stanem, ponieważ bluzka jest bardzo krótka a nie lubię kiedy widać mi pępek. Do tego zwykłe sandałki i torebka w brzoskwiniowym kolorze, żeby dodać stylizacji trochę koloru. Do tego w podobnym odcieniu nałożyłam na usta szminkę. Chciałam aby wszystkie elementy połączone razem tworzyły wakacyjną stylizację i mam nadzieję, że mi się to udało.






Dajcie znać, jak Wam się podoba bluzka w tej stylizacji :)

środa, 13 lipca 2016

Szminka Golden Rose velvet matte - czyli idealna czerwień

Hej :)
Przy okazji postu z zakupami, pisałam Wam, że pokażę na blogu szminkę z Golden Rose. Nie chcę się rozpisywać na  temat tych szminek, bo na pewno je doskonale znacie i pewnie większość z Was je ma. Chcę Wam jednak pokazać kolorek, który ja mam. Szminkę dostałam od przyjaciółki, więc sama koloru nie wybierałam. Mimo to jestem z niego bardzo zadowolona. Dlaczego chcę Wam go pokazać? Teraz na rynku jest pełno przeróżnych szminek i masa różnorodnych kolorów ale tak naprawdę znaleźć piękną, soczystą czerwień i to dobrej jakości wcale nie jest takie łatwe. Ja musiałam przez kilka odcieni czerwieni przejść, żeby w końcu znaleźć tą idealną. Szminka Golden Rose nr. 17, jest właśnie taką czerwienią jakiej szukałam. Jeżeli wy takiej szukacie, nie zastanawiajcie się na pewno będziecie zadowolone :)







niedziela, 10 lipca 2016

Makijaż niedzielny

Hej dziewczyny :)
Już długo nie było makijażu, także dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż niedzielny, czyli makijaż, który uwielbiam nosić w niedziele. Jest szybki i łatwy do zrobienia. Ostatnio tak bardzo pokochałam brązy, że mój dzisiejszy makijaż też jest w tych kolorach. Może Was już trochę zanudzam tymi brązowymi makijażami ale postaram się już niedługo zrobić coś ciekawszego i kolorowego :)

Dzisiaj w makijażu mały wyjątek. Kiedyś jedna z Was pisała, że niepotrzebnie maluję linię wodną, czarną kredką. W makijażu najważniejsze jest to, żeby w makijażu czuć się dobrze i nie ważne czy Wasz makijaż komuś się podoba czy nie, malujcie się tak, żebyście czuły się w makijażu pewnie i pięknie. Wracając do tematu ja bardzo źle czuję się z niepomalowaną na czarno linią wodną i nie ważne czy pomniejsza mi ona oczy czy nie ja chcę czuć się w makijażu dobrze. Mimo to zdecydowałam się, że w dzisiejszym makijażu pokażę się Wam bez czarnej kredki na linii wodnej :) Oceńcie same jak to wygląda  :)







Życzę Wam miłej niedzieli :*