piątek, 7 kwietnia 2017

Gąbka Ebelin

Hej kochane :)
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, której prawdę mówiąc nawet nie planowałam dodawać. Chodzi o recenzję gąbki Ebelin, którą możecie kupić w dm. Miałam ją przez parę miesięcy i wydawała mi się przez ten cały czas naprawdę dobra. Zdanie nieco zmieniłam po zakupie nowej gąbki Blend it. Jeżeli jesteście ciekawe dlaczego zmieniłam zdanie i jak teraz oceniłabym gąbkę Ebelin zapraszam do czytania dalej :)


Pierwsze co z pewnością mogę na jej temat pwiedzieć to to, że jest dosyć twarda. Na początku myślałam, że taka właśnie ma być aby nie wchłniać za dużo podkładu. W tym akurat się sprawdza, większość podkładu zostaje na twarzy. Dopiero po zakupie gąbki Blend it zauważyłam, że Blend it przez to, że jest gładsza i bardziej miękka, lepiej pracuje z podkładem na twarzy i lepiej go wpracowuje w skórę. Jeżeli natomiast chodzi o ebelin zdziwło mnie to, że pomimo tego, że nie jest za gładka i bardziej twarda, nie rozmazuje podkładu na twarzy a jednak go wpracowuje. Efekt jednak nie jest tak dobry jak Blend it.


Muszę też wspomnieć, że gąbka jest niezwykle wytrzymała. Miałam ją dłużej niż pół roku i mogłabym jej używać zdecydowanie dłużej bo nie ma na niej żadmych śladów użytkowania ( no może oprócz wbitych przez przypadek paznokci podczas wyciskania gąbki, więc na to też uważajcie przy wykonywaniu tych czynności).


Podsumowując: Gąbka nie jest zła, da się nią rozprowadzić dosyć dobrze podkład i jest niedroga (ok.10zł po przeliczeniu) jednak ja wolałabym dopłacić nie wiele więcej i kupić gąbkę chociażby Blend it, z którą świetnie i przyjemnie się pracuje i, której póki co nie mam naprawdę nic do zarzucenia.

Dajcie znać kochane czy miałyście gąbkę Ebelin i jak sprawdziła się u Was :*

Oczywiście przypominam o rozdaniu 

3 komentarze:

  1. nie miałam tej gąbeczki , polecam tą z REAL TECHNIQUE ( ostatnio o niej pisałam )

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam, ale stwierdziłam, że kupię chyba mini wersję oryginalnego BB lub podobnej. ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytaliśmy na blogu (nie pamiętamy, gdzie) wpis o oczyszczaniu takiej gąbeczki... Był na nim eksperyment - blogerka przecięła wyczyszczony produkt na pół, bo była ciekawa, jak wygląda w środku i czy jest czysty. Pomimo dokładnego i częstego czyszczenia gąbki preparatem do tego przeznaczonym... Gąbeczka była dość brudna. Okropnie nas to zniechęciło.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)
Na wszystkie postaram się odpowiedzieć. Odwiedzę również komentującego:)